Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski po raz pierwszy dopuścił możliwość rozmów o gwarancjach bezpieczeństwa dla Rosji, jak podał w środę dziennik „Financial Times”. Gazeta uznała to za istotną zmianę w podejściu Kijowa do jednego z kluczowych żądań Moskwy. Na wtorkowym spotkaniu z dziennikarzami w Kijowie Zełenski zastrzegł, że najpierw musi zakończyć się wojna i zostać zapewnione bezpieczeństwo samej Ukrainie. Dopiero potem można rozpatrywać rosyjskie postulaty dotyczące przyszłego systemu bezpieczeństwa.
Dotąd Ukraina i jej zachodni sojusznicy odrzucali takie żądania Kremla, widząc w nich próbę odbudowy rosyjskiej strefy wpływów. Nowa deklaracja nie oznacza przyjęcia warunków Moskwy, lecz gotowość do rozmowy na ten temat. Padła na kilka dni przed kolejną rundą negocjacji: na początku listopada w Abu Zabi mają się spotkać delegacje Ukrainy, Rosji i USA. Zełenski przekazał, że rozmowy będą miały głównie charakter techniczny i dotyczą rozejmu w sektorze energetycznym, rozejmu na morzu oraz gwarancji dla Ukrainy. Dodał, że Europa nie powinna być pomijana, jeśli przyszłe gwarancje wymagają jej zaangażowania. Termin spotkania nie jest jeszcze ostatecznie ustalony.
Zełenski wspomniał też o wtorkowej rozmowie Władimira Putina z prezydentem Finlandii Alexandrem Stubbem i premierem Norwegii Jonasem Gahrem Støre. Według niego obaj politycy odnieśli wrażenie, że Moskwa poważnie podchodzi do negocjacji w Abu Zabi. Siergiej Ławrow oświadczył natomiast, że w rozmowie nie pojawiły się nowe kwestie, i ostrzegł przed dalszą eskalacją.
Zełenski nie zmienił stanowiska w sprawie okupowanych terytoriów. Uważa, że decydować o nich mogą wyłącznie bezpośrednie rozmowy przywódców. Przyznał też, że Ukraina była gotowa rozmawiać o amerykańskiej propozycji strefy zdemilitaryzowanej po obu stronach linii frontu.