Tego samego ranka, w dniu moich urodzin, mój teść wszedł do sypialni bez pukania, rzucił mi koszulę w ramiona i kazał ją wyprasować, a potem poprosił, żebym przygotowała mu coś do jedzenia, bo „to właśnie rola kobiety”.
Uśmiechnąłem się i przyznałem mu rację. Nie przyszło mu do głowy, że za niecałą godzinę będzie się ośmieszać przed wszystkimi gośćmi. Goście zaczęli się zapełniać jadalnią. Krewni, przyjaciele i kilku sąsiadów przechadzało się między stołami przygotowanymi na rocznicę. Petru zszedł po schodach z uśmiechem i spojrzał mi prosto w oczy. — Co? Gdzie moja koszula? … Read more