Porsche agresora z Czerniakowskiej znalezione w garażu na Pradze-Południe

W połowie października na ulicy Czerniakowskiej w Warszawie kierowca dużego SUV-a marki Porsche zaatakował starsze osoby. Nagranie z tego zdarzenia trafiło do mediów społecznościowych. Poszkodowani to 66-letnia kobieta i jej mąż, którzy zwrócili kierowcy uwagę na zbyt agresywną jazdę, oraz 75-letni mężczyzna, który stanął w ich obronie. Prokuratura poszukuje sprawcy, na razie bezskutecznie.

Udało się natomiast odnaleźć jego samochód, czyli czarne porsche cayenne na niemieckich tablicach rejestracyjnych. Ślad wyśledzili użytkownicy portalu StopCham, który udostępniał filmy nagrane przez innych kierowców. Jak podaje WP.pl, auto stoi w podziemnym garażu na warszawskiej Pradze-Południe. Mieszkaniec bloku powiedział portalowi, że to wynajmowane miejsce postojowe, a odkąd media opisały nagranie, właściciel przestał się tam pojawiać. Inny świadek przekazał, że policja zna ten adres i była tam w ubiegły wtorek. Według niego samochód jest na miejscu, ale właściciela nie ma, a po zaparkowaniu miał on odejść w stronę sąsiednich bloków.

Nie wiadomo, czy podejrzany przebywa w Polsce. Niemieckie tablice mogą wskazywać, że wyjechał, ale możliwe też, że po prostu zostawił auto i nadal mieszka w Warszawie.

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie, prok. Antoni Skiba, zapewnił WP.pl, że reakcja organów jest właściwa, a o zatrzymaniu mężczyzny poinformuje policja. Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek napisał w mediach społecznościowych, że drogi samochód nie chroni przed odpowiedzialnością, a kierowca, który uderzył kobietę pięścią w twarz, odpowie za występek chuligański, zagrożony wyższą karą. Już 20 października Żurek informował, że tożsamość sprawcy jest znana, a policja ustala jego miejsce pobytu, by doprowadzić go do prokuratury.

Leave a Comment