Szef MSZ Radosław Sikorski oświadczył, że nie zamierza omawiać spraw bezpieczeństwa Polski w obecności polityków Konfederacji Korony Polskiej. Zaznaczył, że prezydent nie musi zapraszać żadnego koła parlamentarnego, a decyzje w tej sprawie należą wyłącznie do niego. Sikorski ocenił też, że Karol Nawrocki traktuje urząd jako trampolinę do kariery partyjnej i próbuje stworzyć w Pałacu Prezydenckim zaplecze polityczne. Użył przy tym określenia „ruskie onuce” wobec ludzi związanych z Grzegorzem Braunem.
Minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński również uważa, że przedstawiciele partii Brauna nie powinni trafić na posiedzenie. Jego zdaniem rozmowa w ich obecności jest ryzykowna albo zmusiłaby uczestników do przemilczenia części kwestii. Wicepremier Krzysztof Gawkowski nazwał ugrupowanie rosyjską piątą kolumną i stwierdził, że jego członkowie dążą do wyjścia Polski z Unii Europejskiej oraz do zbliżenia z Rosją. Dodał, że trzeba ograniczać ich wiedzę o bezpieczeństwie kraju.
Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz przyjął stanowisko łagodniejsze. Przypomniał, że zapraszanie szefów klubów i kół od lat jest dobrym zwyczajem, a każdy poseł może mieć dostęp do informacji tajnych. Jeśli koalicji to nie odpowiada, powinna jego zdaniem zmienić prawo, bo ma do tego odpowiednią większość.
Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty wyraził wątpliwości i zaapelował, by posłów Konfederacji Korony Polskiej nie dopuszczać do spotkania. Napisał, że lepiej, aby Putin nie znał treści rozmów, i dodał, że decyzja powinna wynikać z odpowiedzialności za bezpieczeństwo narodowe.
Rada Bezpieczeństwa Narodowego zbierze się we wtorek 3 listopada, a obrady będą niejawne. Jednym z tematów ma być budowa stałej bazy wojsk amerykańskich w Polsce.