Rosyjski bank centralny sprzedawał złoto ze swoich rezerw także we wrześniu. Był to już dziesiąty miesiąc z rzędu, jak informuje portal Moscow Times. Operacje mają pomóc w sfinansowaniu deficytu budżetowego, który w tym roku ma wynieść 7,3 biliona rubli, czyli ponad 350 mld złotych. To dwa razy więcej, niż początkowo planowano.
Z danych banku centralnego, na które powołuje się portal, wynika, że zasoby kruszcu zmniejszyły się o około 6,2 tony metrycznej i wynoszą teraz 72,8 mln uncji. To najmniej od 2019 roku. Od grudnia sprzedano około 62 ton. Według informacji Międzynarodowego Funduszu Walutowego szybsze tempo wyprzedaży Kreml odnotował dotąd tylko raz, w 1998 roku, podczas kryzysu finansowego i załamania kursu rubla. W ciągu trzech miesięcy sprzedano wtedy 118 ton, choć część ubytku później odkupiono.
Analityk Aleksandr Potawin, cytowany przez Moscow Times, ocenił, że sięganie po zasoby wchodzące w skład Funduszu Narodowego Dobrobytu wynika ze spadku dochodów z ropy i gazu. Kreml może się też kierować wysokimi cenami złota na rynkach światowych.
Portal zwraca uwagę na gwałtowny wzrost eksportu złota do Chin. Chińskie dane celne pokazują, że od stycznia do lipca z Rosji do Hongkongu trafiło około 100 ton. Nie wskazują one jednak, czy i jaka część tego złota pochodziła z rezerw banku centralnego. Dostawy do Chin wyraźnie wzrosły po pełnoskalowym ataku Rosji na Ukrainę, kiedy dostawcy zmienili kierunek eksportu po odcięciu od rynku w Londynie.