Ryszard Pawłowski wspomina ostatnią wspinaczkę z Jerzym Kukuczką na Lhotse

Jerzy Kukuczka zginął 24 października 1989 roku, próbując pokonać niezdobytą wówczas południową ścianę Lhotse (8516 m n.p.m.). Spadł z wysokości około 8300 m. Jego partnerem był Ryszard Jan Pawłowski, który wszedł na 11 głównych ośmiotysięczników. W rozmowie z okazji 30. rocznicy tragedii opisał przebieg tamtych wydarzeń.

Pawłowski relacjonuje, że w bazie spędzili 72 dni. Gdy droga była już przygotowana, Kukuczka proponował atak Maciejowi Pawlikowskiemu i Przemysławowi Piaseckiemu, lecz obaj odmówili, tłumacząc się złym samopoczuciem. Dwaj alpiniści ruszyli, gdy poprawiła się pogoda. Do asekuracji wzięli 80-metrową linę o grubości siedmiu milimetrów. Pawłowski przyznaje, że było to świadome ryzyko.

Kukuczka szedł pierwszy, a płyta skalna pokryta była śniegiem. Zaczął się zsuwać, a przeloty asekuracyjne wypadały. Według Pawłowskiego lina przerwała się na ostrej krawędzi. Radiotelefon spadł razem z Kukuczką, więc nie dało się powiadomić bazy.

Pawłowski schodził sam. Wieczorem zgubił czołówkę i noc spędził w ciemnościach niedaleko namiotu na wysokości około 7600 m. Jak później usłyszał, baza widziała jedną schodzącą osobę i sądziła, że to Kukuczka. Poszukiwania ciała nie przyniosły rezultatu. Pawłowski podkreśla, że był to nieszczęśliwy wypadek i nikt nikogo nie opuścił.

Leave a Comment