Kochanka mojego męża uderzyła mnie przed budynkiem sądu i powiedziała, że po rozwodzie będę nikim. Nie płakałam. Uśmiechałam się. Bo ani ona, ani mój mąż nie wiedzieli, kim naprawdę jestem…
Drzwi do sali sądowej się otworzyły. Radu wszedł pierwszy, za nim jego prawnik i Bianca, która szła z podniesioną głową, przekonana, że za kilka minut rozpocznie się jej nowe życie. Ja wszedłem ostatni. Usiadłem cicho przy stole. Bianca z zadowoleniem ocierała dłoń, którą mnie uderzyła. Od czasu do czasu rzucała mi spojrzenia pełne pogardy. — … Read more