Minęła godzina. Potem kolejna. Ludzie przychodzili i odchodzili, ktoś został wezwany, ktoś się zdenerwował, ktoś stracił cierpliwość.
Lekarz milczał przez kilka sekund. Spojrzał tylko na staruszkę z szacunkiem, jakiego nikt w pomieszczeniu nie widział. Potem odwrócił się lekko, by spojrzeć na wszystkich obecnych. „Chciałbym zadać pani pytanie” – powiedział spokojnie. Jego głos nie był podniesiony, ale przecinał powietrze niczym skalpel. „Czy ktoś z was wie… ilu z was byłoby chętnych oddać część … Read more