Podczas szczytu G20 doszło do odstępstwa od zwyczaju wspólnej fotografii uczestników. Ministrowie spraw zagranicznych, głównie z Europy, nie zgodzili się na pamiątkowe zdjęcie, ponieważ obecny był szef rosyjskiej dyplomacji Siergiej Ławrow. Do grona tych, którzy odmówili pozowania obok niego, należał Radosław Sikorski. Według przekazanych informacji z takiego zdjęcia zrezygnowała mniej więcej jedna trzecia ministrów.
Sikorski powiedział dziennikarzom, że jego przekaz wobec Ławrowa pozostaje taki sam jak ten, który skierował do niego wcześniej na forum Rady Bezpieczeństwa ONZ. Szef polskiej dyplomacji zaznaczył, że po pięciu latach krwawej wojny trzeba ją zakończyć, i poprosił Ławrowa, by przekazał to swojemu przywódcy.
Korespondent Polskiego Radia w Białym Domu Marek Wałkuski zapytał ministra, czy stanie obok Ławrowa do wspólnej fotografii. Sikorski odpowiedział, że do takiego zdjęcia nie dojdzie. Dodał, że nie jest jedyną osobą, która nie chce go z rosyjskim ministrem, a decyzję gospodarzy uznał za słuszną.
Sikorski nie chciał natomiast komentować tego, że administracja Donalda Trumpa nie zaprosiła Ukrainy w roli gościa. Gospodarzem spotkania G20 w Atlancie jest sekretarz stanu USA Marco Rubio. Ministrowie mają rozmawiać o wzroście gospodarczym, bezpieczeństwie energetycznym i nowych technologiach, a także o kryzysach wstrząsających światową gospodarką.